Bezsens na k.

Krew kojąco kapie
(kap kap kap kap…)
Kusi kły karmazynowo
Kadencja kacheksji kończona
kaduka kabałą
Kabaret!
Korzyć klęcząc?
Komedia!
Kreślić kałuże kolorami
kakofonii
Kama – kameralnie
karmę kusi krzykiem
kajdan
Kanceruję kanony kalokagatii
kapcaniejąc
Kapitalnie!
Kapituluję kapryśnie kapilarami
Kapłan klęczy i łka.
(kreacja kairosem kreślona)

Autor: Kacha Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.