Patrzę na świt

idę przez cienie twoich warg
nakłuwam tatuaż słoneczną henną
iglicami wieżowców to przez ciebie
teraz do ciebie uśmiecham się
nieśmiało

samoistnie

na pustej drodze nie słychać szeptów
z daleka wołam kiedy śpisz napełniając
marzenia rzeczywistością

wypijam do dna

z tobą kiedy cię nie ma
jestem

czasem tylko zapragnę wykrzyczeć
ból tęsknoty twoim imieniem

w dwóch słowach
kocham cię

mój przystojny świt
twój spokojny oddech
każdego ranka

układając tęczę
jesteś
przez sen

na jawie

Autor: Chmurka Kategoria: Różne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


wystarczą Twoje słowa... nic więcej.

Nie mój styl, ale muszę przyznać, że podoba mi się :) Piękny, subtelny wiersz :)

piękny :) 5

lekki,poranny, wiersz

5

  • Autor: kinga Zgłoś Dodany: 06.08.2013, 07:53

.