Patrzę na świt
idę przez cienie twoich warg
nakłuwam tatuaż słoneczną henną
iglicami wieżowców to przez ciebie
teraz do ciebie uśmiecham się
nieśmiało
samoistnie
na pustej drodze nie słychać szeptów
z daleka wołam kiedy śpisz napełniając
marzenia rzeczywistością
wypijam do dna
z tobą kiedy cię nie ma
jestem
czasem tylko zapragnę wykrzyczeć
ból tęsknoty twoim imieniem
w dwóch słowach
kocham cię
mój przystojny świt
twój spokojny oddech
każdego ranka
układając tęczę
jesteś
przez sen
na jawie
Oceń wiersz
Komentarze
Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.
wystarczą Twoje słowa... nic więcej.
- Autor: niebieski_cedr
Dodany: 06.08.2013, 22:04
Nie mój styl, ale muszę przyznać, że podoba mi się :) Piękny, subtelny wiersz :)
- Autor: Jan z Czerniewic
Dodany: 06.08.2013, 10:40
piękny :) 5
- Autor: ktoś nikt
Dodany: 06.08.2013, 10:02
lekki,poranny, wiersz
5
- Autor: kinga
Dodany: 06.08.2013, 07:53
.
- Autor: jesienna70
Dodany: 06.08.2013, 06:53






