Towarzysz dumania

W przymusie codzienności
Wieczorami zaczynam oddychać
Gdy hałaśliwe liście opadną z sił
Spowite mgiełką snu…

Cisza narasta…
Skrada się krokami chwil
Moja kochanka
Dając pieszczotę słodkiej samotności

I jeszcze on…
Wierny przyjaciel
Towarzysz dumania
Tykaniem kwantuje strzępy wolności…

Autor: Pastela Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


samotność boli..
ale może być uwolnieniem w słodyczy ciszy odmierzanej sekundami..

  • Autor: acha Zgłoś Dodany: 06.06.2014, 01:38

Bez komentarza bo nie potrafię skomentować,a raczej zachowam dla siebie:)*