Granica trwania i sniu wiecznego

A kiedy już przekroczę niewidzialną granicę trwania i snu wiecznego,
wpadnę w bezkresną otchłań niebytu
chciałbym żeby moja dusza rozpadła się
na miliardy drobnych atomów i cząsteczek
rozsypane po fantastycznym, wszechogarniającym świecie
dopadając każdą istotę,
dając jej tą samą wytrwałość i wiarę w ludzką jednostkę
z jaką szedłem po tej wyboistej ścieżce życia.
Skoro raz ofiarowane dobro
wraca do Ciebie za ze zdwojoną siłą,
nie zwalniaj, nie zatrzymuj się,
daj z siebie jeszcze więcej,
aż zanurzysz się po uszy
w zgodzie i szczęściu z całym światem
i oczywiście z samym sobą
Mój przyjacielu...

Autor: MatiasX Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


::))5 ja tak jak poniżej//5

  • Autor: Ważka Zgłoś Dodany: 03.11.2013, 23:40

Rozbeczałem się. Niezwykle głęboki, z serca płynacy wiersz. Jak dla mnie najlepszy jaki dzisiaj przeczytałem. Jestem pod wielkim wrażeniem.
Pozdrawiam gorąco i żyj bardzo długo ...

  • Autor: rafsp69 Zgłoś Dodany: 03.11.2013, 23:25

i żeby każdy w to uwierzyć tylko chciał :) 5

  • Autor: ivonna Zgłoś Dodany: 03.11.2013, 23:22