Telefon zaufania

Sam nie wiem już czemu i dla kogo składam zdania,
mój mózg dawno przeszedł już przez fazę prania,
pewnie nie rozumiesz moich słów-uważasz za drania,
nie powiesz mi nic już-nie ma sensu komentowania.

Pewnie używam niepotrzebnych słów-faza łgania,
kłamie jak z nut-nie interesuje mnie już tania
autoreklama-proszę spójrz do wnętrza opakowania,
choć może twierdzisz,że nie masz już nic do dania
mi oprócz obojętności-bez zbędnych słów zażenowania.

Powinienem oddzielić treść od formy-ciało od kości,
zastosować się do obowiązującej normy w twórczości,
wtedy czytelnik byłby mniej oporny w analizie treści.

Zresztą tylko ktoś znajomy może znowu to wyświetli,
te same znane mi osoby-dla innych jestem kiepski,
może długopis powinien być odłożony-radykalne środki,
brak możliwości obrony-po co tworzysz te zwrotki?

Nie zostaniesz doceniony-każdy o tobie zapomni,
znów monolog przez ciebie toczony-kartkę wypełni,
choć wiersz zostanie wstawiony-to się nie spełni
sen w którym ktoś nieznajomy ciebie za wiersz oceni,
to będą znów te same osoby-ostatni twoi fani.
....................................................................

Może to przejaw psychicznej choroby?-z czytelnikami
wszak utrzymujesz kontakt werbalny-wszak są gotowi
by uruchomić swój układ centralny,który zrobi
ogląd fizyczny a potem w pamięci to utrwali,
następnie będzie na wartości skali budował zdania
anonimowy przyjaciel z tamtej strony telefonu zaufania.




Autor: mariusz123 Kategoria: Filozoficzne

 

Oceń wiersz

 

Komentarze

Komentować mogą tylko zalogowani użytkownicy. Jeśli nie masz jeszcze konta, możesz się zarejestrować.


:))

  • Autor: Inclusus Zgłoś Dodany: 11.01.2014, 16:52